2019-04-05

Krzysztof Dudkiewicz dla Sportowych Kart

Sportowe Karty chętnie udostępniają miejsce młodym hokeistom. Dzisiaj rozmawiamy z Krzysztofem Dudkiewiczem – zawodnikiem Unii Oświęcim, twórcą projektu „Łączy Nas Hokej”, a także osobą, która swoją miłością i pasją zaraża w Klubie Sportowym Luce Bielsko Biała oraz w Cieszynie.

Jak oceniasz poprzedni sezon?
KD : Mimo różnych niefortunnych zdarzeń poprzedni sezon mogę uznać za udany. Okres przygotowawczy oraz pierwszą połowę sezonu zagrałem w PHL w Unii Oświęcim oraz na zapleczu (1 liga). Treningi dały mi bardzo dużo, próbowałem wyciągnąć z nich jak najwięcej. Myślę, że się to udało. Niestety obecny trener nie dawał mi wielu szans na lodzie a ja jestem w tym wieku, w którym musze grać stąd, po porozumieniu z oświęcimskim zarządem udałem się do klubu TMH Polonia Bytom. Niestety nie udało się dograć tam całego sezonu, ponieważ drużyna wycofała się z baraży. Wtedy z uprzejmością Pani prezes Kot z UKH Unia Oświęcim udało mi się wrócić jeszcze na kilka meczów w 1 lidze.

Nie żałujesz tej chwilowej zmiany barw?
KD : Patrząc z perspektywy czasu, uważam, że była to bardzo dobra decyzja. Zawodnik w moim wieku, który nie gra meczów nie może się rozwijać. Z resztą z każdym meczem spędzonym na ławce, hokej przestaje bawić. Nie trzeba dużo szukać, żeby znaleźć w Oświęcimiu zawodników, którzy mieli papiery na granie w hokeja ale z różnych powodów nie dostali szansy i skończyli swoje kariery. Ja chciałem te szanse sobie stworzyć i mi się to udało - średnia połowę punktów w 14 meczach w drużynie, która upadała. Nie jest to niesamowity wynik ale porównując do ponad połowy sezonu w Oświęcimiu, w którym zagrałem na papierze 12 spotkań i nazbierałem 0 oczek to myślę, że różnica jest widoczna. Z resztą jak tata pyta jak mecz to często się śmieję, że ciężko jest strzelić bramkę z boksu wink(śmiech)

12 meczów w Oświęcimiu i 14 w Bytomiu - nie za dużo, nie sądzisz?
KD : Sądzę, że to bardzo mało. Na szczęście dla mnie w Oświęcimiu powstała druga drużyna grająca w 1 Polskiej Hokej Lidze, gdzie mogłem rozgrywać dodatkowe mecze (w sumie 17) i pozostawać w rytmie, za co jestem bardzo wdzięczny UKH Unia Oświęcim z Panią Prezes Kot na czele.

Z tego co się orientuje w 1 lidze, pomimo dwu miesięcznej nieobecności, zostałeś liderem swojej drużyny strzelając najwięcej bramek (19) oraz posiadając najwięcej punktów w zespole (43).
KD : Jak by to powiedzieć… trener mi zaufał - próbowałem się odwdzięczyć.
Oczywiście bez pomocy chłopaków z drużyny, nie nazbierałbym tych punktów ale na pewno miło jest na koniec sezonu popatrzeć na statystyki, które pokazują, że coś mi się udało i mówię też o statystykach z ekstraklasy - nie ukrywam, cieszę się z tych 7 punktów.

Rozumiem i gratuluję. Przechodząc chronologicznie - niebawem ruszą rozgrywki PLHR (Polskiej Ligi Hokeja na Rolkach) – byłeś reprezentantem Polski w hokeju na rolkach podczas The Word Games w Świdnicy – będziesz grał w tym roku?
KD : To jest bardziej niż pewne. Etap roztrenowania powoli już kończę i będę się brał do przygotowania na rolki. Treningi już powoli zaczynamy, drużyna się buduje - w tym roku tylko podium (śmieje się) a tak na poważnie, kocham hokej i nie wyobrażam sobie życia bez niego czy to łyżwy, czy to rolki czy to nawet na hokej na butach – mnie nigdy do hokeja nie trzeba namawiać - proszę spytać kolegów z szatni :)

Widzę, że kochasz te piękną tak niedocenioną dyscyplinę.
KD: Z całego serca.

Stąd Twoja posezonowa praca w klubach sportowych Luce z placówkami w Bielsku - Białej oraz Cieszynie jak i projekt „Łączy Nas Hokej”
KD: Dokładnie tak, nie chcę się powtarzać ale bardzo bym chciał to podkreślić. Kocham te dyscyplinę i czerpię ogromną przyjemność z zarażania tą miłością innych, w szczególności dzieci – dzieci to szczera radość. Z resztą wystarczy popatrzeć jak „jarają się” Sportowymi Kartami. Niby to są tylko karty ale dają tyle radości – za moich czasów wymienialiśmy się jakimiś znaczkami albo tazosami… zazdroszczę im, my takich bajerów nie mieliśmy. A propos sportowych kart bardzo dziękuję za moją, robota jak zawsze wykonana niezwykle profesjonalne.

Ostanie pytanie; jakie plany na przyszły sezon?
KD: To jest dobre pytanie, na które niestety na razie nie mam jednoznacznej odpowiedzi. Jestem wychowankiem Unii Oświęcim więc jest to pewne, że chciałbym reprezentować biało niebieskie barwy tym bardziej, że oficjalne informacje mówią o budowaniu silnej drużyny przez okres trzech lat, mi osobiście podobają się wizjonerskie pomysły ale czas pokaże czy zarząd i trener na mnie postawią. Jeśli nie, poszukam hokeja w innym klubie - myślę, że na pewno będzie mnie Pan miał okazje widzieć na taflach PHL. Pewne jest jedno - chcę grać i się rozwijać! (uśmiech)

Bardzo dziękujemy za ten krótki wywiad.
KD:  To ja dziękuje.

facebook